Jest to pytanie, które w ostatnim czasie zadaje sobie wiele zwykłych ludzi, a na które odpowiedź znają Ci, którzy znają się na całej sprawie. Ci, którzy ciągle byli zmuszeni do śledzenia sytuacji na rynku. Mam na myśli biura pośrednictwa nieruchomościami.
Zarządcy Nieruchomościami już od kilku lat przewidywali, że stanie się coś niedobrego. Wszystko zaczęło się po przystąpieniu Polski do Uni. Państwo zaczęło dostawać unijne pieniądze, które szły m.in. na budowę nowych mieszkań. Wzrastająca ilość wolnych mieszkań wiąże się automatycznie ze zmniejszającym się popytem na nie. W końcu im Polak ma większy wybór tym dłużej się zastanawia i tym większy ma zakres dostawców. No i ceny domostw musiały spaść. Liczyła się konkurencja. Gdyby ceny nie pospadały to konkurencja zmiażdżyłaby droższego dostawcę. No i tak było do 2008 roku, czyli do czasów zupełnie niedawnych. Zaraz, zaraz. Ale przecież tekst miał być o wzroście cen, a jest o spadku. Co tu nie gra? No już pędzę z wyjaśnieniami. Otóż jak zapewne wszyscy wiedzą w zeszłym roku rozpoczął się kryzys gospodarczy. No i wszystko zaczęło działać zupełnie na odwrót. Ludzie przestali kupować mieszkania. Wiele osób straciło pracę, a wszystkim poszło po kieszeniach. Również przestano budować mieszkania, gdyż w firmach budowlanych cięto po kosztach. No i tak ceny mieszkań powoli acz jednostajnie zaczęły wzrastać i rosną ciągle. Niestabilna sytuacja na rynku także na to wpłynęła.
Cóż, nic nie poradzi się na to co dzieje się na rynku. Jedynym co możemy zrobić to czekać na samoistne ustabilizowanie się cen.